Po roku prób i błędów (i kilku zawstydzających momentach przed klasą) oto, co chciałbym, żeby ktoś mi powiedział:
1. Rozmiar faktycznie ma znaczenie. Nie, naprawdę. Jeśli Twoja klasa jest duża, mały ekran oznacza, że ostatni rząd nic nie widzi. Jeśli jest za duży do małego pokoju... cóż, wygląda to po prostu śmiesznie. Zmierz swoją przestrzeń, zanim cokolwiek kupisz.
2. To nie jest zasada „ustaw i zapomnij”. Te rzeczy wymagają aktualizacji, tak jak Twój telefon. Nie ignoruj tych wyskakujących komunikatów – zazwyczaj naprawiają coś ważnego.
3. Dzieci to złamią, jeśli im na to pozwolisz. Nauczyłem się tego w bolesny sposób. Ustal podstawowe zasady: żadnego szturchania ostrymi przedmiotami, żadnego opierania się o nie, żadnego rzucania w nie przedmiotami (tak, to się zdarzało). Traktuj go jak drogi sprzęt.
4. Szkolenie nie jest opcjonalne. Jeśli Twoja szkoła kupuje te rzeczy, ale nie szkoli nauczycieli, jest to strata pieniędzy. Poproś o odpowiednie przeszkolenie. Żądaj tego, jeśli musisz.
5. Nie uczyni to w magiczny sposób lepszego nauczyciela. Przepraszam, że pękam bańkę, ale technologia to tylko narzędzie. Nadal musisz planować dobre lekcje. Ekran po prostu pomaga lepiej je dostarczać.
Konkluzja: technologia może być niesamowita, ale tylko wtedy, gdy naprawdę wiesz, jak z niej korzystać. Nie bój się prosić o pomoc – wszyscy się tutaj uczymy.
